Kubica w spódnicy



Kobieta za kierownicą! I to nie byle jaka. O tajnikach sportu wyścigowego opowiada Natalia Kowalska, pierwszy kierowca z Polski w Formule 2.

Jeździłaś w Formule Renault 2000, jeździłaś w Star Mazda. Czym różni się F2 od tych dwóch serii?

Formuła 2 jest świetnie zorganizowana, prestiżowa. Startują tu samochody o pojemności zaledwie 1,8 litra, a z prawie 500 KM, osiągające prędkości powyżej 300 km/h. Formuła 2 to ceniona seria, w której wyścigi są na wysokim poziomie. Tutaj nie ma podziału na teamy, wszyscy zasadniczo dysponujemy tym samym i tym Formuła 2 różni się od innych serii. Bolidy w Formule 2 są dużo bardziej zaawansowane technologicznie, szybsze, a co za tym idzie o wiele bardziej wymagające niż w innych seriach, w których jeździłam.

Wśród kierowców w Formule 2 jeździ tylko jedna kobieta. Jesteś nią Ty. Jak traktują Cię mężczyźni?

Na świecie single-seaterami na przyzwoitym poziomie jeździ około 10 kobiet. Powszechnie uważa się, że wyścigi bolidami to najtrudniejszy sport samochodowy. Dyscyplina jest postrzegana jako męska, ale ja jestem po to, by ten stereotyp przełamać. W F2 startuję z mężczyznami na równych prawach. Nie mam taryfy ulgowej. Dostaję bardzo dużo maili od osób obu płci, że jestem dla nich inspiracją. A być inspiracją to zaszczyt, ale i ogromna odpowiedzialność. Natomiast inni kierowcy Formuły 2 traktują mnie bardzo miło, jak równą im koleżankę z toru wyścigowego.

A dlaczego według Ciebie tak niewiele kobiet na świecie jeździ bolidami?

Powodów jest na pewno kilka. Najważniejszy z nich, to ten, że jazda single-seaterami wymaga sporej siły, przygotowania fizycznego i jest trudna technicznie, a wyścigi niebezpieczne. W bolidzie nie ma żadnego komfortu. Bolid to auto ale tylko w nomenklaturze. Uważam, że to urządzenie do ścigania się, wymagające od kierowcy najwyższych umiejętności. Jeśli połączy się to z tym, że kobieta w takich wyścigach musi walczyć z samymi mężczyznami, mamy gotową odpowiedź. Jazda w wyścigach samochodów turystycznych, nawet tak popularnych i prestiżowych jak Porsche, Ferrari, Seat jest inna. Bolid Formuły 2 każde okrążenie pokonuje nawet 30 sekund szybciej od Porsche. Start bolidu Formuły 2 w porównaniu z każdym samochodem turystycznym, to dubel w 3-5 okrążeniu. Dlatego staje się jasne, że kobiety mając wybór, wybierają serie „lżejsze” w samochodach turystycznych.

By wytrzymać trudy weekendowej rywalizacji trzeba mieć bardzo dobrą kondycję. Jak przygotowujesz się do startów?

Oczywiście nie ma lepszego treningu jak po prostu jeździć, gdyż pracują dosyć specyficzne mięśnie w bardzo różnych partiach ciała. Ale niestety nie ma takiej możliwości, więc jak każdy kierowca dużo czasu spędzam na siłowni i biegając. Tak naprawdę to zabiera największą część mojego wolnego czasu. Jest bardzo ważne, aby w czasie jazdy mieć swobodę psychiczną jeśli chodzi o nasz organizm i mięśnie. W momencie kiedy poczujemy ból lub zmęczenie w jakiejkolwiek partii mięśni, mózg już raczej nie jest w stanie ta swobodnie pracować, gdyż w bolidzie trzeba być skupionym, ale przede wszystkim zrelaksowanym. Ważne jest ogólne przygotowanie fizyczne. Ja praktycznie całe życie miałam styczność z jakimś sportem. Od 6 roku życia jeździłam na nartach, przez kilka lat grałam w tenisa, tańczyłam, zawsze aktywnie uczestniczyłam w lekcjach wf. Trening ogólnorozwojowy jest bardzo ważny.

Wyścigi to nie tylko przygotowanie fizycznie, nie tylko talent ale także doświadczenie i ilość wyjeżdżonych kilometrów na torach. Zgadzasz się z tym?

Oczywiście. Na to, żeby być kierowcą wyścigowym z wynikami, składa się bardzo wiele czynników. Jednym z nich jest doświadczenie i ciężka praca. Do tego sezonu przystąpiłam z mniejszą liczbą wyścigów przejechanych w całej mojej karierze niż każdy inny kierowca F2 przejechał przez jeden sezon! Ponadto jako jedyna wśród kierowców F2 miałam półtoraroczną przerwę w wyścigach, w treningu. To powoduje, że muszę szybciej i więcej pracować, żeby pozostać w kontakcie ze stawką. Wiem jednak, że to będzie owocowało w przyszłości.

Skąd na bolidzie numer 77? Dlaczego ten, a nie inny?

To przypadek. Kiedy byłam mała, mój tata, żeby odróżnić mnie od siostry w czasie treningów na torze gokartowym, musiał dać mi inny numer niż jej. Ona jeździła z 7. Wszyscy zawsze chcieli jeździć z nr 1, mnie tata z taśmy izolacyjnej wykleił nr 77. I tak już zostało. Nawet jak byłam Mistrzem Polski i przysługiwał mi tytularnie nr 1 to pozostałam przy swoich dwóch siódemkach. Ta cyfra to taki mój talizman, z którym jeżdżę od 7 roku życia.