
Prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski przyznał w rozmowie z PAP, że Warszawa przez pięć lat zabiegała o przyznanie jej prawa organizacji startu. Po raz ostatni była takim punktem w 1979 roku, ale w rajdzie, zaliczanym wówczas do klasyfikacji mistrzostw świata.
Tradycyjny, 79. Rajd Monte Carlo (RMC), który zakończył się w sobotę (22 stycznia), wygrał trzykrotny mistrz Polski w latach 2007-2009 i aktualny mistrz Francji Bryan Bouffier (Peugeot 207 S2000). Jego pilot Xavier Panseri oznajmił w czwartek na Placu Teatralnym: "To zwycięstwo dedykujemy polskim kibicom. Są fantastyczni".
Aplauzem powitali fani motoryzacji plejadę legendarnych i najlepszych w dawnych latach kierowców, m.in. Longina Bielaka (10 razy brał udział w RMC), Sobiesława Zasadę (8), Adama Smorawińskiego (6), Roberta Muchę (4), który z Lechem Jaworowiczem triumfował w Monako w 1972 roku w swojej klasie i grupie wśród 137 załóg.
Minister sportu i turystyki Adam Giersz nie krył zdziwienia, a także wzruszenia, na widok tylu sławnych kierowców, którzy zjechali do stolicy z kilkunastu krajów.
Podekscytowany był także Krzysztof Hołowczyc, piąty w Rajdzie Dakar 2011. - To coś pięknego, że jadą takie sławy. A jakie są samochody! - podkreślił.
Przed wjazdem na pomost startowy pierwszej załogi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podziękowała wszystkim załogom, że za miejsce rozpoczęcia rywalizacji wybrali stolicę Polski. - Mam nadzieję, że ten wybór przyniesie wam szczęście. Szerokiej drogi!
Poza Warszawą start do 14. Rallye Monte Carlo Historique odbył się w czterech miastach: Barcelonie, Glasgow, Marrakeszu i Reims. W sumie organizatorzy dopuścili 328 załóg spośród ponad 700 chętnych. Najwięcej - 98 wybrało stolicę Polski.
Foto: Piotr Drozdowicz